| Piątek |
|
| | Jasne, po dwóch dniach nie można. Po dwóch dniach nie można. Oczywiście. Tylko że ja się zakochałam. No ja nie wiem jak to możliwe. A on. Przecież on widzi we mnie nikogo innego, jak zwykła koleżankę z pracy. A właściwie nawet nie jak koleżankę. Przecież on jest moim szefem. Całą noc przez to wszystko nie spałam. Pewno znów zakochałam się w nieodpowiednim mężczyźnie. I co, rano stanę przed nim i co? Powiem cześć Tomeczku? Jasne, a zaraz później spalę się ze wstydu żywym ogniem. Rano wstałam totalnie nie wyspana i nie wypoczęta. Z ogromnymi sińcami pod oczami. Aaaaaa, no i jak ja wyglądam. A dziś nie ma dziewczyn, żeby zrobić mnie na bóstwo. Pewnie, teraz kiedy wczoraj zrobiłam na nim wrażenie, będzie przeobrażenie się w Kopciuszka. No pewnie, jeszcze się porycz i już całkiem do kompletu będziesz wyglądała. Głupia jestem i tyle. Wstałam wcześniej to mogłam sobie posiedzieć na podłodze i pobeczeć, nad swoją własną głupotą. I nikt mi nic nie powie. Najwyżej się spóźnię do roboty. Wszystko mi jedno. | | |