| Karolina |
|
| | A teraz dzwoń do lasek. Mów co się stało, jak Cię Tomcio nawiedził i umawiamy się na wieczór u Ciebie. Na 19. Buziole. Cała Julcia. Zadzwoniłam pierwsze co do niej, bo wiedziałam, że ona nie pozwoli mi się ani za bardzo rozanielić, ani narzekać. Wiedziałam, że odpowiednio sprowadzi mnie na ziemię. Dziewczyny obdzwonione. Pora zacząć pracę. Od kawy myślę. A później będę czekała, na rozporządzenia szefa. Mojego szefa. Ale mi się gęba cieszy. Weszłam do gabinetu a na biurku czekała już na mnie kawka i Tomek, który zrobił tak jak ja ostatnio. To jak szefie, co dziś mam do zrobienia?- zapytałam. A to pytanie go rozwala. Jaki szefie, Weronika, czy Ty się nauczysz? Dostałam jakąś tam pracę, w sumie tym, to się przemęczyć nie dało. A później przyszła do mnie Karolina, bo miała z czymś konkretny problem. Tak się tym zajęłam, że zapomniałam całkowicie o tym, że Tomek też tu siedzi. Ale wyraźnie Karolina o tym pamiętała. Jak tylko Tomasz wyszedł zapytała mnie, czy on jest wolny, czy jest fajny, jak się z nim dogaduję. Tak myślałam, wszystkie baby będą do niego leciały. Teraz się zacznie. | | |