| Rady Julki |
|
warsztaty asertywności | | Julka, Matko Boska, błagam Cię ratuj mnie. To było zamiast cześć i miliarda innych wstępów. Krótko, konkretnie i na temat. Julka aż się bidna przeraziła. Weronika co się stało? Gdzie Ty jesteś? Potrzebujesz pomocy lekarza? Oho, Julce rozwinęła się wyobraźnia. Stop, stop, stop. To przerwało serię pytań. No jest o to gadaj co jest grane, a nie straszysz mnie od rana wariatko- to usłyszałam w zamian. Julcia, u mnie w kuchni siedzi Tomek. Tak ten Tomek. Tylko, że z samego rana on zastała mnie zaryczaną, z sińcami pod oczami i w nocnej koszuli. Mam pół godziny, żeby zrobić się na bóstwo i udawać, że nic się nie stało. Ale ja nie potrafię tego zrobić. Werka, Werka zaczekaj- usłyszałam po drugiej stronie słuchawki. Werka, co facet- mówiła pomału Julia, żeby wszystko do mnie dotarło- po dwóch dniach znajomości, robi u Ciebie rano, w mieszkaniu. A jak już jest, to dlaczego Ty nadal masz koszulę na sobie i siedzisz sama w łazience. Julka, Ty głupku. Tomek jest u mnie w mieszkaniu, bo przyjechał po mnie, żebyśmy razem do pracy pojechali. Kotły | wysyłka sms | kolonie letnie 2011 dla młodzieży. |